top of page

Zacznij od łatwego.

Ten tydzień jest wyjątkowy. Daje przestrzeń, by odetchnąć - zwolnić tempo albo nadrobić to, co się rozlało po kalendarzu. Jedno i drugie potrafi przynieść ulgę. Choć niekoniecznie jest łatwe.


Bo wbrew powszechnemu przekonaniu, nie jest łatwo ani zaczynać, ani kończyć. To brzmi prosto, ale kto próbował - ten wie. Można by się zastanowić, z czego to wynika? I czym jest ten stan, w którym ani start, ani finał się nie wydarza?


Nazwijmy to umownie: trwaniem.


Trwaniem w czymś, co wcale nie musi być przyjemne, ale z jakiegoś powodu trudno z tego wyjść. Albo trudno wejść w coś nowego. To trochę jak scrollowanie Instagrama - niby wiem, że to nie najlepszy wybór, a jednak myślę: „Jeszcze chwilkę. Zaraz przestanę.” Albo: „Wiem, że coś innego byłoby dla mnie lepsze, ale... jeszcze moment.”


To trwanie ma w sobie coś z bezruchu. Nie chcę użyć słowa zamrożenie, więc powiedzmy: lekkie znieruchomienie. Czasem jest o przeciążeniu. O zmęczeniu. O niechęci. A czasem - o trudzie, który trzeba podjąć, by cokolwiek zmienić.


Tylko… co z tym fantem zrobić?


✨Dziś przychodzi mi taka podpowiedź: zacznij od łatwego.


Lubię pisać te maile. Naprawdę. A jednak za każdym razem, zanim usiądę, czuję w ciele lekki opór - jakby gdzieś we mnie siedziała myśl: „to kolejna rzecz do zrobienia.” Nie sam mail jest trudny - tylko to mentalne jojczenie, które poprzedza działanie.


Więc zamiast w tym trwać, zaczynam od łatwego. Piszę jedno zdanie. Czasem dwa. Najczęściej w notatniku w telefonie, żeby było jak najprościej. I wiesz co? Gdy to zdanie już się pojawi, a za nim myśl przewodnia - jestem w domu. Siadam i piszę.


Podobnie mam z wieloma czynnościami, np. z myciem patelni. Nie wkładam ich do zmywarki, więc zostaje opcja „ręczna”. Po śniadaniu z jajecznicą albo po obiedzie z leczo, kusi, żeby zostawić ją „na później”. Ale nieee - nie ze mną te numery. Biorę gąbkę, płyn i po prostu zaczynam. Bo wiem, że kiedy zacznę, to i skończę.


Wiem, to, o czym piszę, nie jest żadną wiedzą tajemną. Ale potrafi być prawdziwym gamechangerem. Bo niezależnie od tego czy chcesz coś zrobić i odhaczyć, czy wręcz przeciwnie - zwolnić i odpocząć, czyli wyjść z trybu przetrwania - zacznij od łatwego.


Ukierunkujesz energię. A potem już pójdzie.


ree

Komentarze


bottom of page