top of page

Co ma wspólnego niedźwiedź w łazience z lękiem o przyszłość?

Zaktualizowano: 17 paź

Kilka dni temu obejrzałam na Instagramie filmik*, który rozszerzył moje myślenie o tym, jak próbujemy zabezpieczyć się na przyszłość.

Nie należę do osób szczególnie zachowawczych - nie planuję każdego możliwego scenariusza, jaki życie mogłoby przynieść - ale po tych kilkudziesięciu sekundach odpuściłam jeszcze bardziej.


O czym był ten filmik?

Na początku widać mężczyznę, który siedzi na kibelku i scrolluje telefon ;) Nagle - przez zamknięte okno - wpada sarna. Wybijając szybę, z impetem ląduje w łazience. A za nią próbuje wejść… niedźwiedź. Facet z opuszczonymi spodniami w sekundę znajduje się przy drzwiach - razem z sarną. Chwilę później niedźwiedź naprawdę wciska się przez okno i wchodzi do pustej już toalety. Koniec nagrania.


To z pewnością film wygenerowany przez AI - choć wygląda zaskakująco realistycznie. Bo przecież… znasz kogoś, kto ma kamerę w toalecie ustawioną prosto na muszlę? A jednak - nawet jeśli to fake - ten filmik może być dla nas bardzo prawdziwy. Bo rodzi ważne pytanie:


Czy da się przygotować na wszystko?


Czy mamy montować kraty przeciw dzikim zwierzętom w łazience?

Czy ubezpieczać mieszkania przed tsunami?

Czy trzymać dystans w relacji - tylko dlatego, że ktoś może nas kiedyś zostawić?

Czy lepiej w ogóle nie kochać - skoro miłość niesie też ból, samotność, zranienie, lęk, niepewność?

Odpowiedź brzmi: NIE.


Moje osobiste sposoby na momenty, gdy ogarnia mnie lęk o przyszłość, są dwa:

– poczuć się bezpiecznie tu, gdzie jestem

– zamienić lęk w ciekawość


To pierwsze zawsze zaczyna się od ciała. Powąchać. Posmakować. Dotknąć. Zobaczyć. Posłuchać. Zanurzyć się w teraźniejszości takiej, jaka jest - i znaleźć w niej choć jeden punkt oparcia.


A to drugie - ciekawość - jest podobna do lęku, jednak ma inną energię. Jest jak oddech życia. Używam wyobraźni, by zaciekawić się tym, co będzie. Ciekawość jest dla mnie przeciwieństwem strachu. Jest otwarciem, zaproszeniem, ruchem w stronę życia. Bo mimo różnych momentów, wciąż możemy się dziwić. Tym, jak potoczy się nasza historia. Tym, kim się stajemy z chwili na chwilę.


Przed nami jesienny weekend. Liście właśnie mają swój niezwykły pokaz- stroją się, płoną, przemieniają. Codziennie są inne. Dokładnie tak, jak my.


Zauważasz to?

Czujesz zapach mokrej ziemi?

Zatrzymaj się.

Zanurz się w tym czasie.

W swoim teraz.


Jesteś bezpieczna.



ree

Komentarze


bottom of page